|
"Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam;Ciebie pragnie moja dusza,za Tobą
tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody.W świątyni
tak się wpatruję w Ciebie,bym ujrzał Twoją potęgę i chwałę,a tą świątynią
są Twoje góry." (wg Ps 63,2-3) Jeżeli wy, góry,
jesteście tak wspaniałe, to On, wasz Stwórca i Pan, jest wspanialszy i
potężniejszy od Was (Jb 11, 7;Ps 76,5). Wy, góry, jesteście tylko szatami
Boga, w które On się przyoblekł (Ps 93,1-2). Góry są
nie tylko potężne i wspaniałe. Góry są mądre. Ten, którego Imię brzmi "Jestem,
który jestem"(Wj 3,14), nie tylko stworzył wszystko z przedziwną mądrością
(Mdr8,1-21), ale ponadto "wylał ją na wszystkie swe dzieła"(Syr1,9). Wylał
ją też na góry. Głoszą więc mądrość samego Boga, Mądrości Przedwiecznej.
I tej mądrości uczą. Uczą tych, którzy do tego dorośli i dojrzeli.Za każdym
razem wracam z gór ze szczyptą nowej mądrości, jak wracali wędrowcy do
Tybetu z garścią soli.
Góry głoszą też Jego piękno (Syr 43). Same będąc
jakby skamieniałym pięknem, głoszą pochwałę niestworzonego piękna. Piękno
jest potrzebne człowiekowi - pisał kiedyś S. Witkiewicz w Po latach - jak
chleb. A nieraz może jeszcze bardziej. Dlatego góry są potrzebne jak chleb.
Przynajmniej jak chleb! Pisał Hopkins: Tajemnicą swą kładzie piętno na tym
pięknie,Bo pozdrawiam Go, kiedy się zjawia,Błogosławię Go, kiedy rozumiem.Każde
piękno ma w sobie z jednej strony coś z misterium, coś nieokreślonego i
niepojętego, co pociąga i fascynuje. Z drugiej strony stanowi kwintesencję
prostoty i oczywistości. Kiedy Yvan Ghirardini po samotnym, dramatycznym
wejściu na dziewiczy szczyt Mitra, położony nad lodowcem Baltoro, podczas
szalejącej burzy śnieżnej powrócił jakby z zaświatów, powiedział: "Jest
najwyższym paradoksem natury, że najpiekniejsze pod względem kształtów
szczyty, jak K2 czy Matterhorn, są po prostu jakby kupą zwykłych kamieni".
a właśnie o tej górze, o K2, powie G.O. Dyhrenfurth: "Góra gór, której
żadna inna nie może dorównać pięknością !".I właśnie te "kupy kamieni",
te piękności zastygłe w skale i skute lodem, chwalą Boga, wyrażają Jego
piękno i wykrzykują na cześć Jego Imienia
(Ps 89,13; 148,9). Drogi Przyjacielu zafascynowany
pięknem gór zapraszam do udziału w Rekolekcjach w Drodze organizowanych
w każde wakacje po naszych pięknych Tatrach, aby chwalić Pana w Jego stworzeniach.
ŚWIADECTWO TOMKA
Ta historia trwa już 18 lat i jest niezwykle barwna i ciekawa: jest
to historia doświadczenia Boga w miejscu szczególnym jakim są góry, a konkretnie
Tatry polskie. Ich piękno urzekło mnie od samego początku i sprawiło, że
narodziła się wielka miłość do gór. To środowisko jest dla mnie szczególnie
pomocne: przybywam tu z dużego miasta, ażeby napełnić się ciszą i wszechobecnym
pięknem, odkrywając w nim ślady Bożej Opatrzności. To piękno przemawia
do człowieka i woła, ażeby zakorzenił się w tym co szlachetne, piękne,
dobre. Ta przygoda trwa już 18 lat i dopiero w tym roku 30 maja 2003 r.
będąc w Tatrach, po największej z dotychczasowych wypraw odpowiedziałem
sobie na pytanie: Dlaczego chodzę po górach ? Odpowiedź była taka: chodzę
po górach by bardziej stać się człowiekiem! Bo istotnie: piękno gór i przeżywanie
ich w relacji osobistej z Bogiem powoduje wielką wewnętrzną przemianę.
Mogę powiedzieć jasno i wyraźnie, że za każdym razem powracam z Tatr jako
inny człowiek, wewnętrznie przemieniony, ubogacony pięknem widoków, ukojony
ciszą i spokojnym szmerem górskiego potoku. W górach zawsze do Boga bliżej!
|