|
Chciałbym rozważyć w podwójny sposób hymn o miłości Św. Pawła Apostoła
z I-listu do Koryntian rozdz.13 w.1
Ale na początku chciałbym wyjaśnić co to jest miłość ?
Miłość jest to przede wszystkim wyjście naprzeciw potrzebom drugiego
człowieka, chodzi o potrzeby naturalne
dotyczące rożnych sfer życia wewnętrznego i zewnętrznego:
Miłość jest to wyjście naprzeciw potrzebom w sferze: religijno-duchowej
/ wspólna modlitwa/, moralno-etycznej
-to znaczy chcę obiektywnie dobra dla ciebie jako dziewczyny, chłopaka,
męża, żony, dzieci...
Miłość jest to wyjście naprzeciw potrzebom w sferze psychicznej: intelektualnej-
dzielę się np.: prawdą,
dzięki wolnej woli dzielę się pozytywnymi uczuciami np. jestem dla
ciebie: miły, dobry, łagodny. serdeczny itp...
-oczywiście w sposób bezinteresowny. Miłość jest to wyjście naprzeciw
potrzebom w codziennych sprawach-
takich jak: sprzątanie, gotowanie, pranie, zrobienie zakupów itp...
W starożytności było rozróżnienie kilka rodzajów miłości: np.:
caritas- miłość miłosierna,
cupiditas- miłość pożądliwa /można pożądać oczami różnych rzeczy/.
Jeszcze jest sex/ eros/- czyli
miłość czysto seksualna, niekoniecznie odnosi się ona do osoby którą
miłujemy.
Ale na pewno miłość jest to wyjście naprzeciw potrzebom drugiego człowieka.
Np. mąż wychodzi naprzeciw potrzebom żony i odwrotnie, podobnie rodzice
wychodzą naprzeciw potrzebom
swoich dzieci bo ich kochają i chcą ich dobra. Miłość jest to wola
czynienia komuś dobra w sposób bezinteresowny.
Inaczej miłość jest to dar z samego siebie/ osobowy/ dla drugiej
osoby która jest w potrzebie.
Św.Paweł Apostoł - napisał najpiękniejszy hymn o miłości i podkreśla
to jaka miłość jest, czyli cechy miłości.
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a Miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a Miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz Miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
/Miłość/ wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko /Miłość/ poznajemy,
po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem /o Miłości/ jak dziecko,
czułem /Miłosć/ jak dziecko ,
myślałem / o Miłości/ jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce /infantylne/.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany /przez Boga/.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, Miłość - te trzy:
z nich zaś największa jest Miłość.
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a Jezusa bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a Jezusa bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz Jezusa bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Jezus cierpliwy jest,
łaskawa jest.
Jezus nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Jezus wszystko co jest grzechem przez miłosierdzie znosi,
Jezus wierzy człowiekowi,
a w swoim Ojcu który jest w niebie pokłada nadzieję,
Jezus wszystko co najgorsze przetrzyma.
Jezus w miłosierdziu /dobroci/ nigdy nie ustaje,
w nim spełniły się wszytkie proroctwa,
które się dopełniają na końcu czasów gdy przyjdzie w chwale,
a dzieki Jezusowi pozostanie tylko język miłości i miłosierdzia
On daje nam taką wiedzę która na ziemi jest nam potrzebna
do zbawienia, osiągnięcia nieba,
i dlatego o Jezusie prorokujemy, przepowiadamy o
Jego Ewangelii.
Gdy Jezus wróci w swej chwale , który jest doskonały,
zniknie wreszcie to, co jeszcze przeszkadza doskonałej Miłości.
Gdy byłem dzieckiem mówiłem o Jezusie jako Bozi,
czułem obecność Jezusa jako Bozi,
Myślałem o Jezusie jako Bozi.
Kiedy stałem się dorosły/ dojrzały duchowo-moralnie/,
wyzbyłem się tego co dziecięce / infantylne/
Teraz widzimy Jezusa jakby w zwierciadle/ niejasno/.
W wieczności będę Go widział twarzą w twarz.
Teraz poznaję Jezusa po części,
w wieczności poznam Go takim jakim,
jest naprawdę w Bogu Ojcu i Duchu Świętym.
Tak więc teraz trwają: wiara w Jezusa Ukrzyżowanego
i Zmartwychwstałego, nadzieja w radość życia wiecznego,
i miłość która będzie rozwijać się bez końca. Amen
Warto też wspomnieć o tym co też św. Paweł pisze na temat miłości do
Jezusa:
"Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie ,ucisk,
czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?
Jak to napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień,
uważają nas za owce przeznaczone na rzeź".Ps4(43),23.
"Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu który
nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć
ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy traźniejsze
, ani przyszłe , ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie,
ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości
Boga która jest w Jezusie Chrystusie, Panu naszym"
/ List do Rzymian rozdział 8,w.35-39/
Bo miłość mój drogi to:
To chcieć czynić drugiego wolnym, a nie uwodzić go,
to uwolnić go z jego więzów, jeśli pozostawał więźniem,
Aby on także mógł powiedzieć: "kocham ciebie",
nie będąc do tego zmuszonym nieposkromionymi pragnieniami.
Kochać to wejść do drugiego, jeśli otwiera tobie
bramy swego tajemniczego ogrodu, po drugiej
stronie okrężnych dróg, kwiatów i owoców
zrywanych na skarpie,
Tam, gdzie zadziwiony potrafisz wyksztusić: to
"ty", moje kochanie, ty jesteś moją jedyną...
Kochać to chcieć ze wszystkich sił dobra drugiej
osoby nawet z pominięciem siebie, to czynić
wszystko, by ona wzrastała i rozwijała się
Stając się z każdym dniem człowiekiem jakim
być powinna a nie takim, jakiego chciałbyś ukształtować
według swoich marzeń.
Kochać to ofiarować swoje ciało, a nie zabierać
ciała drugiej osoby, lecz przyjąć je gdy daje siebie,
To skoncentrować siebie i wzbogacić, aby
ofiarować ukochanej całe swoje życie skupione w
ramionach twojego "ja", co znaczy więcej niż
tysiące pieszczot i szalonych uścisków,
Kochać to ofiarować siebie drugiej osobie, nawet
jeśli ona przez moment się wzbrania
To dawać nie licząc tego, co inny ci daje,
płacąc bardzo drogo, nie domagając się zwrotu.
Największa miłość wreszcie to przebaczyć, gdy
ukochana niestety odchodzi, usiłując oddać
innym to, co przyrzekła tobie.
Kochać to zastawić stół, aby przy nim zasiadł twój
gość i nie sądzić, że możesz obejść się bez niego,
Ponieważ pozbawiony żywności, jaką on ci przynosi,
na twoje świąteczne przyjęcie nie postawisz
dań królewskich lecz tylko suchy chleb biedaka.
Kochać to wierzyć drugiej osobie i ufać jej,
wierzyć w jej ukryte siły, w życie które posiada,
jakiekolwiek byłyby kamienie do usunięcia dla
wyrównania drogi.
To zdecydować się rozsądnie i odważnie wyruszyć na
drogi czasu, nie na sto, tysiąc czy dziesięć
tysięcy dni, ale na pielgrzymkę, która się nie skończy,
bo jest pielgrzymką, która trwać będzie ZAWSZE.
Powinienem ci to powiedzieć, aby oczyścić twe
marzenia, że kochać to zgodzić się na cierpienie,
śmierć sobie samemu, aby żyć i ożywiać,
Ponieważ tylko ten, kto może bez bólu zapomnieć
o sobie dla drugiego, może wyrzec się życia dla
siebie tak, żeby nie umarło w nim cokolwiek z niego.
Kochać wreszcie to jest to wszystko, o czym
powiedziano i jeszcze więcej,
Bo kochać to otworzyć się na nieskończoną MIŁOŚĆ,
to pozwolić się kochać, być przejrzystym
wobec tej MIŁOŚĆI, która zawsze w porę.
To jest, o wzniosła Przygodo, pozwolić Bogu
kochać tego, którego ty w sposób wolny
decydujesz się kochać!
Michael Quist
|